LifeStyle News

POLSKA dzień po KORONAWIRUSIE

Nie ulega wątpliwości, że temat numer jeden na świecie a także i w internecie to koronawirus. Facebook aż huczy od codziennie wstawianych relacji na żywo przez czy to pacjentów, którzy właśnie trafiają na izby przyjęć i nie dostają odpowiedniej opieki, czy osób przebywających we Włoszech, Chinach lub Japonii. Nie można napisać, że jest to pandemia jak każda inna. Mimo że świat przeżył już kilka ataków agresywnych odmian grypy, widać że nadal nie jesteśmy gotowi jako społeczeństwo na tego typu zagrożenia. Nie o tym jednak chciałem dzisiaj napisać. Pewne jest jedno – jakieś 96% populacji przeżyje tę pandemię i trzeba zrobić wszystko aby nie być w tych 4%. Zastanawia mnie jakie zmiany zajdą w Polskim społeczeństwie na tle bieżących wydarzeń. Przenieśmy się więc do dnia w którym pacjent X (ostatni znany zarażony) wyzdrowieje lub umrze.

1. Podniesienie poziomu świadomości o higienie osobistej

13 marca 2020. Szczyt zakażeń koronawirusem w Polsce. Siedzę w samochodzie na parkingu w centrum miasta. Do jednego z murków podchodzi niezbyt świeżo wyglądający Pan, rozpina rozporek i załatwia potrzebę fizjologiczną na przykościelny trawniczek. Przechodnie mijają go jak gdyby nigdy nic, on też zdarza się ich nie zauważać. Zaraz po tym jak Pan zrobił co musiał w mojej głowie pojawia się myśl “biedny nie będzie miał gdzie umyć rąk”. Historia niestety nie jest zmyślona, aczkolwiek jestem przekonany, że pandemia koronawirusa w Polsce znacznie podniosła świadomość codziennej higieny wśród ludzi.

Robiąc ostatnie zakupy zauważyłem, że sporo osób nie korzystało z wózków i koszyków sklepowych a używało własnych toreb. Co w tym wszystkim najważniejsze, ochrona obiektu nie miała nic przeciwko. Poza tym ogrom komunikatów medialnych o tym jak ważne jest dbanie o higienę rąk i nie dotykanie rzeczy, które mogą mieć styczność z wieloma osobami sprawiła, że ludzie zaczęli przywiązywać do tego jakąkolwiek uwagę.

Dzień po pacjencie X. Wsiadasz do pachnącego świeżością pociągu. Możesz być w pełni przekonany o tym, że nie jesteś jedyną osobą, która dzisiaj rano wzięła choćby szybki prysznic. Aby dojechać do pracy musisz jeszcze przejechać kilka przystanków autobusem. Uświadamiasz sobie, że przecież po pandemii przewoźnicy na stałe wprowadzili regularny system odkażania pojazdów po każdym kursie. To będzie dobry dzień. Wysiadasz na niemal sterylnym przystanku i idziesz do pracy. Przed wejściem obowiązkowe odkażanie dłoni. Środki dezynfekujące to już standard we wszystkich firmach. Kawę pijesz z wyparzonego w nocy w zmywarce firmowej kubka. Po pracy znów odkażanie dłoni, niezbyt przyjemny obowiązek, ale da się do niego przyzwyczaić, w końcu wszyscy to robią. Wracasz do domu, stwierdzasz że to był kolejny, zdrowy i bezpieczny dzień.

2. Zakupy przez internet

Nie mogę się nadziwić ludziom, którzy w obliczu pandemii ryzykują swoim zdrowiem masowo ruszając do sklepów i wykupując wszystko co się da. Pełne parkingi przed marketami, stresowe stanie w kolejkach i ten strach, że najdzie Cię ochota na kaszlnięcie, ale lepiej będzie się udusić niż zakasłać.

Dzień po pacjencie X. Wróciłeś po pracy do domu. Pierwszym miejscem do którego idziesz jest toaleta. Patrzysz na kupione stosy papieru toaletowego i z uśmiechem, ale i trochę zażenowaniem stwierdzasz, że choćbyś miał przez cały rok rozwolnienie i tak go nie zużyjesz. W sumie mogłeś ulokować pieniądze w akcjach pewnych spółek, które po pandemii odzyskują wiarygodność, ale nie – wszyscy kupowali papier toaletowy, kupiłeś i ty, całą paletę. W Twojej szafce jest 100kg cukru, który wyrwałeś z rąk jakiejś biednej Pani stojącej już w kolejce. Zauważasz jednak, że kończą Ci się żele pod prysznic. Przypominasz sobie, że gdy już wszystkie półki w sklepach były puste, odpaliłeś na laptopie Allegro i zamówiłeś cukier, mąkę, ryż i papier toaletowy (bo cała paleta to było jeszcze za mało) przez internet. Co więcej – nie zapłaciłeś za przesyłkę, bo miałeś wykupiony pakiet smart. Byłeś głupi, że biegałeś po sklepach narażając życie swoje i swoich bliskich. Teraz już wiesz, że bezpieczne i bezstresowe zakupy możesz zrobić w internecie, w którym raczej nie zastaniesz pustych półek. Dwa kliknięcia i już za dwa dni żel pod prysznic będzie czekał w paczkomacie pod Twoim domem.

3. Praca zdalna

W związku z zamknięciem na dwa tygodnie szkół znaczna część pracowników dużych firm musi udać się na urlopy aby zająć się dziećmi. Efektem tego jest wymuszenie na pracodawcach wypróbowania pracy w modelu Home Office. Firmy zawaliły działy informatyczne zleceniami na przygotowanie bezpiecznych sieci VPN oraz sprzętów pozwalających na pracę zza domowego biurka.

Dzień po pacjencie X. Otworzyłeś rano oczy, nie czujesz się dziś najlepiej. Zmierzyłeś temperaturę, okazało się że masz 37,0 stopni Celsjusza. Niby to nie gorączka, ale złe samopoczucie mówi Ci, że lepiej jakbyś dzisiaj został w domu. Na szczęście Twój pracodawca w czasie pandemii wdrożył procedurę Home Office a Ty masz w sobie tyle samodyscypliny aby zajmować się przez 8 godzin tylko i wyłącznie zadaniami związanymi z Twoją pracą. Co więcej Twój szef zauważył, że ten model ma wiele plusów, w tym brak obciążenia firmy kosztami związanymi z Twoim przebywaniem w zakładzie. Dzisiaj nikt nie przyniesie Ci obiadu na biurko, chyba że Twoja własna żona. A nie, przecież Ty nie masz żony. Niestety będziesz też musiał sam zapłacić za prąd zużyty przez te 8 godzin przez firmowego laptopa. Nie napijesz się też kawy na koszt firmy. Z drugiej strony, masz pełen komfort przebywania we własnym domu a dodatkowo gdyby się okazało, że jednak złapałeś jakiegoś wirusa i nazajutrz ma się on u Ciebie rozwinąć, to dzisiaj nie zarazisz nim nikogo z Twoich współpracowników.

4. Spędzanie czasu z rodziną

Pandemia wymusiła również na części rodziców całodobową opiekę nad własnymi dziećmi. Okazało się, że pierwsze wspólne dni w domu nie należą do najłatwiejszych.

Dzień po pacjencie X. Dzisiaj nie będziesz nadganiał w pracy zaległych zadań a Twój najpilniejszy projekt nosi nazwę “Zero nadgodzin”. Początkowo całodniowe spędzenie czasu z rodziną powodowało wiele konfliktów, ale w końcu znaleźliście wspólny język. Zaczęliście razem oglądać telewizję, jeść wspólnie przygotowane posiłki. Nagle okazało się, że Twoje dzieci potrafią sprzątnąć całe mieszkanie pod warunkiem, że znajdziesz czas aby im w tym pomóc. Wieczory? Spędzacie je na układaniu puzzli i graniu w gry towarzyskie. Relacje, które zbudowały się między wami dzięki pandemii koronawirusa są jego najcenniejszym efektem ubocznym.

Podsumowanie

Koronawirus bez wątpienia jest groźny. Daje nam jednak wiele możliwości i szans, które być może w przyszłości się już nie powtórzą. Trochę parafrazując klasyka “Nie spieprzmy tego”. Moja wizja wydarzeń po pacjencie X jest maksymalnie wyidealizowana, jednak mam nadzieję, że spełni się choć w kilku procentach.

A gdy już przejdzie to całe zamieszanie z pandemią, zapraszam Cię do skorzystania z oferty mojej firmy, którą znajdziesz pod adresem www.wydarzenie.andnow.pl.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *