LifeStyle

Znalazłem kino niemal idealne.

W lutym 2015 roku na portalu dobreprogramy.pl pisałem o tym, że w dobie telewizorów 3D i tak drastycznie zawyżonych cen biletów, chodzenie do kina przestało mieć sens. Opisywałem te wrażenia porównując je do tych sprzed trzech lat, gdy kino odwiedzałem jako student.

Minęły kolejne 4 lata. Co się zmieniło? Techologia 3D w telewizorach się nie przyjęła i mimo że nie byłem jej zagorzałym fanem, to jednak czasem miło było rozsiąść się na kanapie i obejrzeć film Avatar na BluRay. Ceny biletów w kinach? Jeśli nie jesteś studentem to czeka Cię wydatek 24 – 30 zł za seans. Trafiają się promocje, ale przy moim trybie pracy znalezienie czasu gdy akurat bilety stają się tańsze graniczy z cudem. W tym miejscu będę czepliwy, ale przy moim wzroście i posturze bardzo dużym utrudnieniem są miejsca zaplanowane jak w samolotach, czyli tak aby pomieścić maksymalną liczbę osób przy minimalnym zachowaniu komfortu. Podejrzewam, że nie zmieniła się również kultura osób chodzących do kina po to, żeby w trakcie seansu zajadać się popcornem i szeleścić wszystkim co się da. Powyższe dotyczy wszystkich kin molochów.

Przenieśmy się jednak w zupełnie inny świat, bo znalazłem miejsce, które zdaje się być oderwane od współczesnych trendów panujących w kinach.

Po tym zbyt długim wstępie przejdźmy w końcu do… początku tej historii. Obejrzałem niedawno w domowym zaciszu 21 filmów z sagi Marvel. Nie widziałem innej możliwości jak zwieńczenie tego maratonu ostatnią częścią (Avengers: EndGame) w kinie. Było to już kilka tygodni po premierze, zacząłem więc przeglądać oferty kin Cinema City w Toruniu i Helios w Grudziądzu z obawą, czy jeszcze uda mi się znaleźć seans, na który mógłbym się udać. Tych po 18:00 praktycznie nie było, inne godziny nie pasowały mi ze względu na pracę. Przypomniało mi się wtedy, że w okolicy jest jeszcze jedno, niedawno wyremontowane miejsce a mianowicie Kinoteatr Rondo w Chełmnie. Miałem niestety co do niego pewne obawy. Ze względu na to, że jest to małe kino, raczej o zasięgu lokalnym nie spodziewałem się jakości obrazu oraz dźwięku na poziomie sieciówek. Po zajrzeniu na ich stronę internetową (www.kinorondo.pl) wiedziałem trzy rzeczy – że będę miał wygodne miejsce w którym po obejrzeniu filmu moje nogi nie będą wyglądać jak węzeł gordyjski, nie będę musiał się specjalnie zwalniać z pracy, bo były do wyboru seanse zarówno o 18:00 jak i o 20:00 oraz nawet jeśli moje obawy co do jakości obrazu i dźwięku się potwierdzą, to nie przepłacę, bo cena biletu to tylko 14 zł. Były to atuty, które w zupełności wystarczyły żebym kliknął w kartę „Kup bilet online”. Tam kolejne zdziwienie – wszystkie miejsca do wyboru. Czyżbym trafił na prywatny seans? Jeszcze przed wyjazdem z domu sprawdziłem stan obłożenia sali i nadal byłem jedyną osobą, która zarezerwowała bilet online.

Po dotarciu na miejsce pierwszym co rzuca się w oczy to… swojski klimat, zupełnie inny niż ten znany z kin molochów. Za kasą siedzi uśmiechnięta Pani Sylwia, której nie zastąpiłaby nawet najseksowniejsza studentka ubrana w uniform kinowy. Przy kasie znajduje się kartonik z ładnie zwiniętymi w ruloniki plakatami. Po pytaniu po co tu są, Pani Sylwia z rozbrajającym uśmiechem powiedziała mi, że to są plakaty, które goście kinowi mogą sobie wziąć do domu, gratis. Zapytałem również o to czy można już wejść na salę. Okazało się, że jeszcze trwa seans, ale Pan Staszek (przepraszam, nie pamiętam imienia więc Pan ochroniarz roboczo będzie nazwany w tym wpisie Panem Staszkiem) za 10 minut będzie wpuszczał na Avengersów.

Korzystając z wolnej chwili przed trzygodzinnym seansem trzeba było odwiedzić toaletę. Tutaj może nie znajdziemy super automatów podających mydło i suszarki z fotokomórką (choć… ona chyba jest, ale nie działała albo nie potrafiłem jej włączyć). Jest za to tak czysto, że sama Magda Gessler byłaby zachwycona.

Gdy już wiedziałem, że mój organizm przez najbliższe trzy godziny nie zakłóci mi oglądania filmu podszedłem do Pana Staszka z wcześniej wydrukowanym biletem. Pan Staszek spojrzał na niego swoim uważnym wzrokiem, oderwał swój kawałek i zaprosił na salę. Ponieważ miałem ze sobą trochę prowiantu, w każdym dużym kinie obawiałbym się, że Pan Staszek odeśle mnie z nim do samochodu i każe kupić coś z lokalnej oferty. Jesteśmy jednak w kinie w Chełmnie, gdzie oczywiście jest sklepik m.in. z popcornem i napojami, które jednak możesz a nie musisz kupić jak w kinach sieciowych.

Pewnie w tym momencie jesteście już zmęczeni moim wodolejstwem. Czas więc przejść do samego seansu, ale dajcie mi jednak szansę na wspomnienie o jeszcze dwóch bardzo istotnych rzeczach. Samo wejście na salę kinową w kinoteatrze Rondo jest bardzo ciekawym przeżyciem. Jest ona tak idealnie i nowocześnie wyciszona, że ma się wrażenie przebywania w próżni. Potrzeba chwili, żeby się do tego przyzwyczaić. Jak się zaraz okaże jest to jedna z wiodących zalet tego kina.

Poszukiwanie mojego miejsca nie trwało zbyt długo. Bez problemu dało się zlokalizować rząd czwarty, który mógłby zostać określony jako „miejsca do leżakowania”. Mimo moich dwóch metrów wzrostu po wyciągnięciu przed siebie nóg nadal zostało przed nimi sporo miejsca. Żyć nie umierać.

Przejdźmy w końcu do tego co najważniejsze – seansu. W normalnym kinie spodziewałbym się pół godziny do 45 minut reklam. Tutaj pojawił się tylko króciutki materiał poświęcony szkole muzycznej w Chełmnie oraz zajawka dwóch filmów. Wszystko trwało nie dłużej niż 5 minut.

Czy moje obawy odnośnie warstwy wizualnej i dźwiękowej się potwierdziły? Przed seansem zauważyłem że kilka metrów nad moją głową na wysięgniku wisi projektor, który nie był odpowiedzialny za odtwarzanie obrazu kinowego co oznaczało, że podobnie jak falbanki kurtyny nad ekranem, będzie rzucać nieprzyjemny cień. I faktycznie tak było, choć obraz jest tak sprytnie przesunięty ku dołowi, że owszem, cień się pojawia, ale jednak znajduje się poza obszarem na którym wyświetlany jest film więc już po pierwszych minutach przestaje się zwracać na niego uwagę. Po tym jak na sali zapadł mrok trochę bardziej irytujące niż wyżej wspomniane cienie, było światło bijące od symboli wyjść ewakuacyjnych. Jestem ciekawy czy projektant sali miał wpływ na ich jasność, czy może są one podświetlone zgodnie z jakimiś normami. Tyle jeśli chodzi o wady, przejdźmy jednak do zalet bo tych jest naprawdę sporo.

Wspominałem wyżej o tym, że sala jest bardzo skutecznie wyciszona. Ma to swoje odzwierciedlenie w warstwie audio oglądanych materiałów. Dźwięk jest zupełnie inny niż w każdej sali kinowej w jakiej zdarzyło mi się być. Nie wiem kto projektował akustykę i nagłośnienie ale był to specjalista w swojej dziedzinie. Często w kinach głośne sceny są zbyt głośne albo odnosi się wrażenie, że dialogi są zbyt mało wyraźne. W kinoteatrze Rondo dźwięk jest krystalicznie czysty i powinien zadowolić zarówno najbardziej wybrednych melomanów jak i tych, którzy chcą po prostu obejrzeć film ze świetnymi efektami audio.

Zaskoczyła mnie również jakość obrazu. Mimo że siedziałem całkiem blisko ekranu, sprzęt z którego korzysta Kinoteatr Rondo zapewnia bardzo ostry i odpowiednio nasycony obraz. Podczas trzygodzinnego seansu nie zauważyłem żadnych wyblaknięć czy spadków ostrości. Kolejny zdecydowany plus.

Zapomniałbym wspomnieć – seans jednak nie był prywatny. Za mną siedziały dwie starsze Panie i dwóch chłopaków w wieku mniej więcej szkoły średniej. Wszyscy oglądaliśmy film z takim samym zaangażowaniem nie przeszkadzając sobie nawzajem. Zupełnie jak w domu.

Po wyjściu z sali czułem się jak VIP. Pan Staszek odprowadził mnie do drzwi, chwilę porozmawialiśmy po czym życzył mi udanej trasy do domu. Pełen profesjonalizm od początku do końca.

Seans w Chełmnie zdecydowanie zmienił moje podejście do oglądania filmów w kinie. Zalety takie jak niespotykana akustyka, krystaliczny dźwięk, genialny obraz, miejsce na nogi, przyjazna obsługa, niska cena biletów czy wrażenie oglądania filmu w domu sprawiły, że następnym razem nie będę się zastanawiał gdzie obejrzeć dany film – wybieram i polecam Kinoteatr Rondo w Chełmnie – www.kinorondo.pl.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *